Senator z Lewicy uznał powstania śląskie za... „hybrydową bratobójczą, wojnę polsko-niemiecką”. Skandaliczny antypolski wpis spotkał się z ostrą reakcję internautów!

Portal TV Republika, wch 23-06-2024, 16:00
Artykuł
Twitter/Kopiec

Senator RP Maciej Kopiec z Lewicy w specyficzny sposób uczcił powstania śląskie. Kopiec określił obchodzone 20 czerwca święto państwowe - Narodowy Dzień Powstań Śląskich - jako "(...) narodowy dzień hybrydowej, bratobójczej, wojny polsko-niemieckiej o część Górnego Śląska, zakończonej wygraną Polski i aneksją tego kluczowego dla II Rzeczpospolitej, regionu. Dzień, jak i tamte wydarzenia, do dziś, propagandowo, określane są "powstaniami śląskimi"". Skandaliczny wpis de nomine polskiego (!) parlamentarzysty spotkał się z oburzeniem i wyrazami potępienia ogromnej rzeszy internautów. Wpis nie powinien jednak budzić zdziwienia, gdyż tow. senator nawiązuje do "dobrych komunistycznych" tradycji sprzed II wojny światowej. Tak, tak tow. Kopiec, wówczas KPP, agentura Rosji Sowieckiej, także potępiała powstania śląskie, przy okazji wzywając do oddania "przez burżuazyjną Polskę zagrabionych Niemcom terenów".

Przypomnijmy, po I wojnie światowej, w trakcie polsko-niemieckich zmagań o Śląsk komuniści cały czas stali po stronie niemieckiej - i to zarówno słowem (agitując za pozostaniem prowincji w granicach Rzeszy lub też jej, skąd my to znamy, "autonomią" czy też "niepodległością"), jak i czynem - biorąc np. udział 17 sierpnia 1920 roku w bandyckiej akcji w Katowicach, gdy po splądrowaniu polskich sklepów i zdemolowaniu biura komitetu powiatowego Polskiego Komisariatu Plebiscytowego, a także redakcji polskiej gazety, czerwoni bandyci bestialsko zamordowali polskiego lekarza i aktywistę plebiscytowego dr. Andrzeja Mielęckiego. Stawiając się potem, gdy polscy patrioci udzielili im stosownej odpowiedzi, w roli niewinnych ofiar, komuniści podjęli uchwałę o zwalczaniu „terroru nacjonalistycznego, stosowanego przez rząd faszystowski i jego zbrojne kadry powstańców górnośląskich”.

Gdy mimo starań ich protektorów z Berlina i Moskwy (jak widać podwójna agenturalność ma swoją tradycję) w wyniku III powstania śląskiego przyłączono do II Rzeczypospolitej znaczną część Górnego Śląska, odnotowali porażkę, ale uznali ją za czasową i aż do wybuchu II wojny światowej (a raczej do czasu najazdu Niemiec na ich prawdziwą ojczyznę - ZSRR w czerwcu 1941 roku) dążyli do oderwania Górnego Śląska od Polski.

W dniach 16-29 sierpnia 1930 roku pod Leningradem odbył się V Zjazd Komunistycznej Partii Polski. Jedną z dyskutowanych kwestii było „samookreślenia się Górnego Śląska”, co komuniści rozumieli jako jego oderwanie od Polski. - „hasło samookreślenia Górnego Śląska, aż do oderwania od Polski, jest podstawowym hasłem w mobilizacji mas do walki przeciwko faszyzmowi”.

Tyle historia, której jeśli się nie zna jest się skazanym na powtarzanie popełnionych w przeszłości błędów. Nie, to stwierdzenie, nie dotyczy senatora Kopca, ale raczej nas wszystkich, którzy dopuszczają, by tacy jak on politycy zasiadali w ławach polskiej legislatury. Parlamentarzysta Lewicy (a wcześniej Ruchu Palikota, Twojego Ruchu i Wiosny), by zostać senatorem złożył ślubowanie, w którym zobowiązał się do "rzetelnego i sumiennego wykonywania obowiązków wobec Narodu", a także do "strzeżenia suwerenności i interesów Państwa, czynienia wszystkiego dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegania Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej".

Popełniając wpis o treści: "Dziś narodowy dzień hybrydowej, bratobójczej, wojny polsko-niemieckiej o część Górnego Śląska, zakończonej wygraną Polski i aneksją tego kluczowego dla II Rzeczpospolitej, regionu. Dzień, jak i tamte wydarzenia, do dziś, propagandowo, określane są »powstaniami śląskimi«", senator Kopiec pokazał, że faktycznie ma swoją przysięgę za nic i że do niczego go ona nie zobowiązuje!

Do jego wpisu administracja serwisu dodała następującą informacje kontekstową: "I powstanie śląskie wybuchło po masakrze w Mysłowicach, której dokonali Niemcy z Grenzschutz Ost. II powstanie wybuchło w odpowiedzi na niemiecki terror. Na terenach włączonych do Niemiec, Ślązacy popierający Polskę byli represjonowani".

Wpis senatora wywołał falę oburzenia.

"Co to za kanalia się wyrzygała na Polskę i Śląsk? Oo, ta kreatura jest – uwaga – senatorem RP. Życzę mu wszystkiego, co najgorsze. Tu kropka" – napisał historyk prof. Krzysztof Kloc.

"Ciekawych rzeczy można się z Twittera dowiedzieć i to od Pana Senatora RP. Nie wiedziałem dotąd, że z Niemcami toczyliśmy "bratobójcze" wojny" – stwierdził Cezary Kaźmierczak, Prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

"Po pierwsze, wstyd, że taka osoba jest senatorem RP. Po drugie, jako potomek rodziny, która od 1945 r. mieszka w lubuskiem, nie rozumiem tego śląskiego wywyższania się. Polacy z Ziem Odzyskanych nie dość, że na Kresach cierpieli, to jeszcze od 1945 r. Polskę od zera budowali" – wskazał historyk dr Michał Sadłowski.

"Górny Śląsk został w 1922 roku podzielony między Polskę i Niemcy na podstawie decyzji międzynarodowej a nie zaanektowany przez Polskę" – napisał Łukasz Jasina, były rzecznik MSZ.

"Niczym w programie "Jaka to melodia" jestem w stanie zgadnąć, że to polityk tzw. "Lewicy" po jednej nutce. A Powstańcom Śląskim pamięć i chwała" – komentuje Marcin Giełzak.

Źródło: Twitter, Portal TV Republika,dorzeczy.pl,wch

Komentarze
Zobacz także
Nasze programy