Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Niech Rosja pamięta, że MY pamiętamy! PRZYJDŹ DZIŚ POD AMBASADĘ ROSYJSKĄ !

Jacek Liziniewicz 10:03 17 września 2018
17 września mija kolejna rocznica napaści sowieckiej Rosji na Polskę. Zmieniła ona losy II wojny światowej i skazała obywateli polskich na niewyobrażalne cierpienia we wrześniu 1939 r. i kolejnych miesiącach. Warszawski klub „Gazety Polskiej” organizuje dzisiaj demonstrację przed Ambasadą Federacji Rosyjskiej w Warszawie.

Demonstracja rozpocznie się o godz. 18 przed Ambasadą Federacji Rosyjskiej przy ul. Belwederskiej 49 w Warszawie. Ma na celu przypomnienie Rosjanom o sowieckiej agresji na Polskę, dokonanej 17 września 1939 r., i o współpracy, jaką Związek Sowiecki nawiązał z nazistowskimi Niemcami. Warszawski klub „Gazety Polskiej” co roku organizuje pikietę przed rosyjską placówką.

Atak Sowietów był rezultatem tajnego porozumienia między ministrami spraw zagranicznych – Rzeszy Joachimem von Ribbentropem i ZSRS Wiaczesławem Mołotowem – podpisanym 23 sierpnia 1939 r. Oficjalnie umowa stanowiła pakt o nieagresji między III Rzeszą a ZSRS. Zawierała ona jednak tajny protokół dodatkowy, który dotyczył rozbioru terytoriów lub rozporządzenia niepodległością suwerennych państw: Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii i Rumunii. Pakt Ribbentrop–Mołotow bywa określany jako IV rozbiór Polski.

Niemcy zaatakowały Polskę 1 września. ZSRS odczekał 17 dni, spodziewając się reakcji państw Zachodu. Wobec bierności Francji i Wielkiej Brytanii 17 września o 3 rano do Komisariatu Spraw Zagranicznych w Moskwie został wezwany ambasador RP Wacław Grzybowski. Władimir Potiomkin, zastępca Mołotowa, odczytał mu treść noty uzgodnionej wcześniej z Berlinem i podpisanej przez Mołotowa. Nasz ambasador nie przyjął noty, ale mimo to inwazja stała się faktem.

WIĘCEJ W NAJNOWSZYM DZIENNIKU "GAZETA POLSKA CODZIENNIE"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję ocenę...


Okiem Konserwatysty. Banery antyaborcyjne - felieton - Bawer Aondo - Akaa
Wczytuję komentarze...
Najnowsze