Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: dokumenty

W programie „Prosto w oczy” w TV Republika gościem Aleksandra Wierzejskiego był Sebastian Kaleta, członek komisji ds. reprywatyzacji. Rozmowy dotyczyły kamienicy na Noakowskiego 16, wprowadzenia w życie artykułu 7 przeciwko działaniom w naszym kraju oraz reformy sądów.>
Od piątku (15.12.2017) płatności za zamówione online akty stanu cywilnego można dokonywać za pośrednictwem bankowości elektronicznej. To kolejne ułatwienie dla obywateli w kontakcie z administracją i duży krok w budowie kompleksowego systemu państwowych e-usług- poinformowało Ministerstwo Cyfryzacji.>
Od przyszłego miesiąca, stan Oregon znajdujący się w północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych, będzie oferować możliwość zaznaczenia trzeciej płci, jeżeli posiadacz prawa jazdy lub dowodu osobistego nie będzie czuł się ani mężczyzną, ani kobietą. >
– To zaniechanie i dopuszczenie do tego, co się stało, jest oskarżeniem w stosunku do ówcześnie rządzących, bez względu na to, jak oceniamy Smoleńsk. I za to oskarżenie trzeba będzie odpowiedzieć. Zachowanie strony polskiej było kuriozalne i było ewenementem. My dziś w sprawie Smoleńska nie wiemy prawie nic. 7 lat od katastrofy mamy więcej znaków zapytania, śladów zacierania, ignorancji, która była wprost i świadomie realizowana - stwierdził gość programu. >
– To zaniechanie i dopuszczenie do tego, co się stało, jest oskarżeniem w stosunku do ówcześnie rządzących, bez względu na to, jak oceniamy Smoleńsk. I za to oskarżenie trzeba będzie odpowiedzieć. Zachowanie strony polskiej było kuriozalne i było ewenementem. My dziś w sprawie Smoleńska nie wiemy prawie nic. 7 lat od katastrofy mamy więcej znaków zapytania, śladów zacierania, ignorancji, która była wprost i świadomie realizowana - stwierdził gość programu. >
Ewa Kopacz kilkanaście dni temu twierdziła, że do Rosji tuż po katastrofie smoleńskiej jechała z poczucia „wyższej konieczności, obowiązku i powinności” i także dlatego, że została wyznaczona jako reprezentant rządu ds. opieki nad rodzinami ofiar i był to jej „jedyna rola na miejscu”. Tymczasem ujawnione przez nas dziś dokumenty wskazują jasno, że Kopacz do Moskwy poleciała, aby pomagać rosyjskim patomorfologom w identyfikacji ofiar katastrofy. Sprawę w rozmowie z Telewizją Republika skomentował szef MON, Antoni Macierewicz. >
– Te dokumenty podważają kolejne kłamstwa, które wypowiadali politycy PO. Politycy PO kłamią, tak jak oddychają. W tej chwili te notatki z kancelarii premiera, pokazują, że Ewa Kopacz łże, mówiąc, że pojechała tam jako wolontariuszka i opiekunka rodzin. Była ona przedstawicielką polskiego rządu i pracowała przy identyfikacji ofiar i odpowiadała ze strony polskiej za tę procedurą. Uważam, że Ewa Kopacz powinna stanąć przed Trybunałem Stanu. W sposób rażący nie dopełniła obowiązków i łgała na ten temat. Szkoda, że to w tak strasznej sprawie, jak śmierć polskiego prezydenta i elity naszego narodu - mówiła Joanna Lichocka na antenie Telewizji Republika. >
– Pierwsze doniesienia to był szok. Katastrofa tej skali nie zdarzyła się w nowożytnej historii w żadnym kraju. Ogrom tego, połączony ze skandalicznym zachowaniem ówczesnego polskiego państwa, z tym całym bałaganem medialnym w pierwszych chwilach po katastrofie, było impulsem do wzmożonej działalności wielu środowisk. Żaden przyzwoity człowiek nie mógł się z tym pogodzić - mówił Maciej Rusiński, koordynator Klubów "Gazety Polskiej" na USA i Kanadę.>
Ewa Kopacz kilkanaście dni temu twierdziła, że do Rosji tuż po katastrofie smoleńskiej jechała z poczucia „wyższej konieczności, obowiązku i powinności” i także dlatego, że została wyznaczona jako reprezentant rządu ds. opieki nad rodzinami ofiar i był to jej „jedyna rola na miejscu”. Tymczasem ujawnione przez nas dokumenty wskazują jasno, że Kopacz do Moskwy poleciała, aby pomagać rosyjskim patomorfologom w identyfikacji ofiar katastrofy. >
Z ujawnionych niedawno dokumentów CIA wynika, że Amerykanie doskonale wiedzieli o bardzo bliskich relacjach Abu Nidala, najgroźniejszego terrorysty na świecie lat 80., z PRL-owskimi służbami specjalnymi. Mógł to być silny element nacisku na Polskę w zakulisowych negocjacjach z USA. >
- Publikacją dokumentów w "Izwiestii" Rosjanie bardzo mocno uderzyli w Tuska i na pewno nie śpi on spokojnie i nie wie, co Rosjanie jeszcze opublikują na jego temat. Dla Rosjan Tusk na pewno był kimś cennym, uwiarygadniał Putina, ale była aktywem przechodnim, traktowanym jako ktoś sterowany przez Merkel, taki pożyteczny idiota. Gdy zmieniła się polityka Niemiec wobec Rosji, Tusk musiał zmienić optykę, bo ma przecież innego pana - powiedział w TV Republika redaktor naczelny portalu niezalezna.pl, Grzegorz Wierzchołowski, komentując opublikowanie oficjalnych dokumentów rosyjskich dot. katastrofy smoleńskiej na łamach gazety "Izwiestia".>
Delegacja amerykańskich dyplomatów, która udała się do Rzymu, straciła poufne dokumenty. Urzędnicy poinformowali, że tajne informacje zostały skradzione z ich samochodu – porzucone papiery znalazł przypadkowy przechodzień.>
Prof. Sławomir Cenckiewicz w TVP powiedział, że ma "nadzieję, że wreszcie prokuratura się rzeczywiście na serio zajmie człowiekiem, który za nic ma polskie prawo". >
Według Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, opublikowaniem na profilu Lecha Wałęsy niejawnego dokumentu wytworzonego przez Urząd Ochrony Państwa mogło być złamaniem prawa. Agencja – jak mówił rzecznik koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn – skierowała w tej sprawie pismo do Prokuratury Krajowej. >
Po niemal sześciu dekadach zbiory dokumentów gromadzonych i wykorzystywanych przez Komisję Narodów Zjednoczonych ds. badania zbrodni wojennych, dotyczących zbrodni wojennych III Rzeszy, zostaną po raz pierwszy udostępnione publicznie. Komisja rozpoczęła swoją działalności w 1943 roku, z tego też okresu pochodzą najwcześniejsze pozyskane informacje. Wyniki prac Komisji zostały wykorzystane w procesach przeprowadzonych przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze. >
- Kryteria dokładania dokumentów do zbioru były specyficzne. Jakaś część nazwisk ze zbioru, które w przeszłości nie schodziły ze stron gazet, dziś jest znana tylko historykom i to też tylko niektórym. Dokumenty, które znalazły się w zbiorze zastrzeżonym mogły być wykorzystywane np. do szantażu, mogły to być materiały dla takich osób kompromitujące - mówił w TV Republika dr Witold Bagieński z IPN.>
– Gdyby on miał przyznać dlaczego znalazł się w oknie w komendzie miejskiej, kiedy na dole strzelano, prawda musiałaby wyjść na wierzch. On się bardzo boi, to jest prawdziwe nieszczęście, być kimś, kto osiągnął sławę światową, być idolem, widziałem zdjęcie zakonnicy, całującej go na kolanach. Z tej roli przejść do człowieka pogardzanego, to jest ciężkie przeżycie psychiczne – mówił o Lechu Wałęsie Krzysztof Wyszkowski. >
Jak poinformowała "Gazeta Polska", eksperci, którzy w sierpniu 2010 r. pojechali do Rosji w ogóle nie badali wraku Tu-154. Nie skontaktowali się też z rosyjskim producentem tupolewa, ani z zakładem, w którym go remontowano. Nie przywieźli żadnych informacji i przyznali się do tego w dokumencie, o którym wiedział zapewne ówczesny premier Donald Tusk>
Witold Waszczykowski zapowiedział ujawnienie dokumentów dotyczących organizacji wizyty polskich władz w Katyniu w 2010 r. Szef polskiej dyplomacji powiedział, że z materiałów wynika, że strona rosyjska dążyła do tego, by w uroczystościach w Katyniu nie brał udziału śp. Lech Kaczyński. >
Projekt ustawy, nad którym pracuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, ma poprawić bezpieczeństwo dokumentów publicznych i odpowiedzieć na rosnącą liczbę przestępstw przeciwko ich wiarygodności.>
Najnowsze