Twoje punkty R
Zamknij [X]
Przykładowa wiadomość ...

Temat: Kamil Goral

W programie "Polska na dzień dobry" na antenie Telewizji Republika kolejnym gościem był Kamil Goral, przedstawiciel Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa.>
Gościem redaktora Karola Plewy w programie „Polska na dzień dobry” był Kamil Goral, ekonomista, członek Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa. Tematem rozmów była rewolucja podatkowa w Polsce. >
W programie "Polska na dzień dobry" na antenie Telewizji Republika jednym z gości redaktor Ilony Januszewskiej był Kamil Goral, przedstawiciel Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa. >
Gościem redaktor Emilii Pobłockiej w poranku Telewizji Republika był Kamil Goral, ekspert rady gospodarczej Strefy Wolnego Słowa. >
W roku 2008 wybuchł kryzys finansowy, który wstrząsnął światową gospodarką. Padały wielkie instytucje finansowe, ludzie tracili pracę, pikowały indeksy giełdowe. W Stanach Zjednoczonych przejawem załamania były puste domy przejmowane przez banki od kredytobiorców bez środków na spłatę kolejnych rat. Byli jednak tacy, którzy na tamtym krachu dorobili się potężnych pieniędzy. Czy i dziś czeka nas podobny scenariusz?- pisze Kamil Goral.>
W ostatnich latach karierę robiła narracja, zgodnie z którą obserwujemy schyłek państw narodowych. Miały być one przeżytkiem, reliktem dawnych epok, czymś, co nie przystaje do współczesności, w której świat to globalna wioska. Granice powinny być otwarte, produkcja lokowana tam, gdzie jest najtaniej, władza zaś znajdować się w rękach ponadnarodowych organizacji - pisze Kamil Goral.>
Pandemia koronawirusa pokazała wiele rzeczy, z których dotąd szeroka opinia publiczna nie zdawała sobie sprawy. Dla przykładu społeczeństwu w Polsce wmawiano, że Unia to struktura będąca wyższym stadium rozwoju ludzkości. Świetnie zorganizowana i sprawcza, oparta na zasadach, wśród których są solidarność i praworządność, miała być wzorem dla krajów takich jak nasz. Praktyka pokazała, jak daleki był ten ideał od rzeczywistości - pisze Kamil Goral.>
Systematycznie zwiększa się wartość oszczędności gospodarstw domowych, obecnie wynoszą one już ponad 1,5 bln zł (mowa tu zarówno o środkach zgromadzonych w bankach jak i na rynku kapitałowym). To efekt poprawy sytuacji ekonomicznej polskich obywateli, od lat rośnie dochód jakim dysponują. Można zatem spokojnie zaspokoić palące potrzeby, a resztę przekształcić w zaskórniaki - pisze Kamil Goral.>
Próba rozbujania niepokoju związanego z rzekomo szalejącą drożyzną trwa w najlepsze. Niestety temat ten wykorzystywany jest w trwającej kampanii prezydenckiej w sposób instrumentalny. Chodzi o to aby strasząc ludzi uzyskać lepszy wynik wyborczy, bez względu na konsekwencje. - pisze Kamil Goral.>
Inflacja to słowo, które w ostatnim czasie zrobiło zawrotną karierę. Nie jest to jednak popularność w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Okazuje się, że wzrost cen budzi coraz większy niepokój i przekonanie, że za zakupy będziemy płacić jeszcze więcej. Tę wizję utwierdza w opinii publicznej narracja prezentowana przez część opozycji i sprzyjających jej mediów - pisze Kamil Goral, ekspert ekonomiczny z Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa.>
Kiedy słyszymy hasło „raj podatkowy”, do głowy przychodzą nam jakieś egzotyczne wyspy położone gdzieś daleko na Pacyfiku. To zrozumiałe skojarzenie nie obejmuje jednak w całości rzeczonego zjawiska. Okazuje się bowiem, że owych rajów podatkowych nie trzeba szukać aż tak daleko, bo mamy je tuż pod nosem. Są nimi niektóre kraje Unii Europejskiej - pisze Kamil Goral.>
Styczniowy odczyt inflacji (Consumer Price Index – CPI) pokazał w ujęciu rocznym wzrost cen o 4,4 proc. To – jak zwykle zresztą – skłoniło cześć komentatorów do snucia budzących grozę wizji o szalejącej drożyźnie. Inflacja stała się wdzięcznym narzędziem do punktowania rządu i pokazywania jego rzekomej nieudolności na niwie gospodarczej - pisze Kamil Goral, ekspert Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa.>
900 miliardów euro – na tyle szacuje się koszt osiągnięcia przez Polskę neutralności klimatycznej, celu jaki obecnie ma priorytet w Unii Europejskiej. Skąd wziąć na to pieniądze i jakie mogą być tego skutki dla polskiej gospodarki? To pytania, które w najbliższym czasie zaprzątać będą głowy najważniejszych polityków w naszym kraju. Zresztą nie tylko ich, bo to koszt, który ponieść będzie musiało nie tylko państwo, ale także gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa - pisze Kamil Goral, ekspert ekonomiczny.>
Przejęcie niemieckich linii lotniczych Condor przez PLL LOT odbiło się szerokim echem, jak się okazuje nie tylko w Polsce. LOT postanowił wzmocnić swoją pozycję na rynku naszego zachodniego sąsiada poprzez akwizycję, mechanizm znany i często stosowany jako narzędzie rozwoju biznesu. Mogłoby się zatem wydawać, że efekty tej decyzji będzie można ocenić w perspektywie kilku lat. Czy owa transakcja przyniesie polskiemu narodowemu przewoźnikowi oczekiwane korzyści i okaże się korzystna z punktu widzenia budowy rynkowej pozycji spółki? Z pewnością takie pytania warto formułować. Okazuje się jednak, że LOT może mieć w najbliższym czasie zupełnie inne problemy - pisze Kamil Goral, ekspert Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa.>
Coraz donioślejsze są głosy nawołujące do ograniczenia środków dla Polski z ramach wieloletniej perspektywy finansowej Unii Europejskiej, nazywanej potocznie unijnym budżetem. Środki jakie przypadłyby naszemu krajowi miałby być mniejsze, w związku z rzekomym łamaniem u nas zasad praworządności. O co dokładnie z tą praworządnością chodzi nie wiadomo, pewne regulacje obowiązywać mogą bowiem w krajach zachodniej UE i nikt przeciw temu nie protestuje, w Polsce natomiast te same przepisy wywołują oburzenie eurokratów. Doprawdy trudno się w tym połapać - pisze Kamil Goral.>
Od kilku już lat nasz kraj nękany jest przez unijne instytucje, co jakiś czas krytyczne uchwały wobec Polski podejmuje Parlament Europejski, „praworządność” nad Wisłą bada ustawicznie Komisja Europejska. Co chwilę jesteśmy też straszeni obcięciem funduszy europejskich jeśli nie dostosujemy się do…no właśnie w sumie nie wiadomo do czego? - pisze Kamil Goral, analityk ekonomiczny, ekspert Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa.>
W czwartek Sejm rozpoczął pracę nad ustawą mającą zakończyć funkcjonowanie otwartych funduszy emerytalnych. W tym roku zgromadzone tam środki trafią do ZUS lub na Indywidualne Konta Emerytalne – zgodnie z decyzją ubezpieczonego. Decyzję w tej sprawię będziemy najpewniej podejmować w okresie wakacyjnym. Ci, którzy zdecydują się na IKE muszą liczyć się z pobraniem tzw. opłaty przekształceniowej wynoszącej 15 proc. wartości aktywów - pisze Kamil Goral, analityk gospodarczy, Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa.>
Najnowsze